Mam dwie zaczęte ważne robótki, a zabrałam się za trzecią. Tak mnie ciągnęło do nowej Snehurki w optymistycznym, wiosennym kolorze. I do odmiany. Jak zwykle nie zdradzę, co to będzie. Powiem tylko, że model znów pochodzi z rosyjskiego "Żurnała". Jest prosty, ale efektowny, dość szybko go przybywa (zaczęłam wczoraj i dziś już mam prawie całą jedną część) i jest akuratny dzięki ażurom na ciepłą pogodę.
Zrobiłam poza tym remanent w dziergadłach - realnie i wirtualnie. Sprułam to, co mi się nie podobało zbytnio. Z pasków postępu znika zatem "Coś" - przeznaczona na nie włóczka musi poczekać na nowy pomysł, być może druty pójdą w ruch. Nie ma też tajemniczej liczby, która oznaczała serwetkę (numeracja wzięła się z pisemka ze schematem do niej), bo jakoś nie mam ochoty jej kontynuować. Reszta pozostaje i mam nadzieję, że procenty będą szybko rosnąć.
A propos lazurów, błękitów, wiosny, ciepła... - kilka fotek baranków ze stacji metra Marymont
fajny kolorek...jestem ciekawa co to będzie...pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeFragmenty wyglądają bardzo delikatnie, ciekawe, co to będzie! *^v^*
OdpowiedzUsuń na zawszePewnie znowu jakś śliczna bluzeczka powstanie:-) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawszeMusze przyznac, ze sliczny kolorek... taki delikatny :)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam serdecznie
Ha, a ja już chyba wiem co z tego powstanie :)
OdpowiedzUsuń na zawsze