niedziela, 25 kwietnia 2010

Szarotkowo

Moje pierwsze. Udane. Ciekawe przeżycie dziergania w grupie. Tyle różnych osób z taką samą pasją.
Dziewczyny przy pracy...



Honorowy gość spotkania - lalka przywieziona przez Brahdelt...

Właścicielka Lollipop, która, tak jak obiecała, wskrzeszała stary szydełkowy projekt...


A na koniec moja najnowsza robótka. Muszę przyznać, że w trakcie spotkanie całkiem sporo mi jej przybyło. I nie byłam jedyną szydełkującą osobą.


Do zobaczenia na następnym Szarotkowie!

2 komentarze:

  1. jak ja zazdroszczę wam takich spotkań...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. A mnie przybyły tylko dwa okrągłe elementy, nie napracowałam się... *^v^*

    OdpowiedzUsuń na zawsze