niedziela, 20 czerwca 2010

Joga hula w parku

Wczoraj, wyspawszy się i pożywiwszy lekkim śniadankiem z cappuccino, wygrzebałam z pudła kupioną dwa lata temu na Walkathonie bawełnianą torbę z logo WWF.

Rozłożyłam ją na czynniki pierwsze i nieco pokombinowawszy, na moim ukochanym Singerze, uszyłam z niej pokrowiec na matę do jogi. Oto on, nikt takiego nie ma...

A dziś z samego rana, razem z bardzo liczną grupą wielbicieli asan, wzięłam udział w pierwszej w tym roku sesji IV edycji "Jogi w parku" na Polach Mokotowskich. Jeśli ktoś z Was kiedykolwiek ćwiczył cokolwiek na łonie natury, to wie, jakie to wspaniałe uczucie. Prawdziwy relaks... Nawet kropiący deszczyk nie zdołał nam przeszkodzić.
Po półtoragodzinnych zajęciach nastąpił pokaz tańca hula i krótki kurs podstawowych kroków oraz pokaz masażu polinezyjskiego Lomi-lomi Nui. A potem - konkurs wiedzy o Hawajach, w którym wygrałam matę do jogi i książeczkę z przepisami na lodowe desery od Algidy.



Takie spotkania będą odbywać się w soboty (Park Skaryszewski) i w niedziele (Pole Mokotowskie) aż do końca sierpnia. Na zachętę wrzucam dla Was filmik z "Tańcem Prokreacji" ku czci hawajskiej bogini wulkanów Pele. Ten taniec ma podobno moc sprawczą - pokazujemy swoim ciałem to, co chcemy zrealizować, i to się dzieje. Ciekawa teoria. A ja wiem, że dzięki bogini Pele mam nową matę ")

video
Namaste! I... aloha!

3 komentarze:

  1. Pokrowiec z panda jest ciekawszy niż torba;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Świetny pomysł! Takiego pokrowca to ja zazdroszczę! a to się w maty wzbogaciłaś:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Ja też szłam dwa lata temu w Walkathonie, ciekawe, czy się mijałyśmy po drodze... *^v^*
    Muszę nauczyć się tego tańca, bo mam kilka celów do osiągnięcia i małą pomoc Bogini byłaby całkiem na miejscu! ^^ A przy okazji się poruszam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze