A dziś z samego rana, razem z bardzo liczną grupą wielbicieli asan, wzięłam udział w pierwszej w tym roku sesji IV edycji "Jogi w parku" na Polach Mokotowskich. Jeśli ktoś z Was kiedykolwiek ćwiczył cokolwiek na łonie natury, to wie, jakie to wspaniałe uczucie. Prawdziwy relaks... Nawet kropiący deszczyk nie zdołał nam przeszkodzić.
Po półtoragodzinnych zajęciach nastąpił pokaz tańca hula i krótki kurs podstawowych kroków oraz pokaz masażu polinezyjskiego Lomi-lomi Nui. A potem - konkurs wiedzy o Hawajach, w którym wygrałam matę do jogi i książeczkę z przepisami na lodowe desery od Algidy.
Takie spotkania będą odbywać się w soboty (Park Skaryszewski) i w niedziele (Pole Mokotowskie) aż do końca sierpnia. Na zachętę wrzucam dla Was filmik z "Tańcem Prokreacji" ku czci hawajskiej bogini wulkanów Pele. Ten taniec ma podobno moc sprawczą - pokazujemy swoim ciałem to, co chcemy zrealizować, i to się dzieje. Ciekawa teoria. A ja wiem, że dzięki bogini Pele mam nową matę ")
Namaste! I... aloha!
Pokrowiec z panda jest ciekawszy niż torba;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny pomysł! Takiego pokrowca to ja zazdroszczę! a to się w maty wzbogaciłaś:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też szłam dwa lata temu w Walkathonie, ciekawe, czy się mijałyśmy po drodze... *^v^*
OdpowiedzUsuń na zawszeMuszę nauczyć się tego tańca, bo mam kilka celów do osiągnięcia i małą pomoc Bogini byłaby całkiem na miejscu! ^^ A przy okazji się poruszam.