piątek, 18 czerwca 2010

W poszukiwaniu minimalizmu i gibkości

Odkryłam niedawno w Arkadii niesamowity sklep. Nazywa się Muji - od Mujirushi Ryohin, co oznacza bezmarkowe produkty wysokiej jakości. W pierwszej chwili myślałam, że można tam kupić coś w rodzaju wyprawki samolotowo-pociągowej dla udających się w podróż. A i owszem, można. Ale nie tylko. Asortyment jest o wiele bogatszy - począwszy od gumek recepturek sprytnie uformowanych w kulkę, po meble i sprzęty do domu. Byłam w sklepie już dwa razy i coś czuję, że będę zaglądać regularnie. Bardzo odpowiada mi filozofia prostych i jednocześnie eleganckich produktów wysokiej jakości. Jak na razie sprawiłam sobie idealny do kosmetyczki i nieelektryzujący włosów grzebień oraz specjalne skarpetki tabi do japonek. A na oku mam jeszcze kilka innych rzeczy...


X

Zajrzyjcie na stronę http://www.muji.com/ - posłuchajcie i pobawcie się w muji ")

***

Wczoraj byłam na mojej czwartej już sesji jogi. Grzecznie chodzę do grupy początkującej i przypominam mojemu ciału, jak wspaniale jest ćwiczyć. Nie zrobiłam tylko jednej pozycji, a przy drugiej się zachwiałam. Ale mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki moment, że się zegnę odpowiednio i wystoję, ile trzeba. Staram się też nauczyć oryginalnych nazw poszczególnych asan, czytając taką oto książkę...



PS
Gdyby ktoś pytał, czy jeszcze szydełkuję, to odpowiedź brzmi - Tak!

1 komentarze:

  1. O! Muji dotarlo do Polski. Fajnie. Ja z Muji najbardziej lubie ich swieczki zapachowe w metalowych pojemniczkach :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze