czwartek, 19 sierpnia 2010

Każdy dzień jest dobry na jogę

Muszę się pochwalić, że dziś udało mi się ładnie wystać w dwóch seriach w półksiężycu. Jestem z siebie dumna, bo nie jest to łatwa pozycja. Sama doszłam do tego, jak utrzymać równowagę, odpowiednio układając mięśnie nóg.
A ostatnio bardzo lubię prasarita padottanasanę - skłon do przodu z szeroko rozstawionymi nogami, który wedle mojej "Księgi jogi" daje ogromną satysfakcję i rozszerza osobowość o świat zewnętrzny. Coś w tym jest.
I jeszcze złapałam się na tym, że przy codziennych zajęciach staję np. w tadasanie (pozycja góry), czekając na metro, lub w padahastasanie (rozluźniający skłon do przodu), myjąc głowę lub biorąc prysznic.

Namaste!

3 komentarze:

  1. Zamiast tak teoretycznie, powinnaś nam pokazać zdjęcia tych pozycji! Najlepiej we własnym wykonaniu. *^v^*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Coraz bardziej mnie zaciekawiasz...
    Już nawet wiem, że u mnie w mieście też są zajęcia z jogi
    ehh, gdyby tak mieć więcej czasu...
    ja się notorycznie garbię - myślisz, że joga mnie "wyprostuje"?:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze