Gdybym szydełkowała w miarę regularnie, a nie z doskoku, i gdyby we wzorze nie było błędów, to skończyłabym "Cappuccino" dużo szybciej. Nie powiem, ile w sumie czasu mi to zabrało, żeby nie tracić autorytetu :)
Teraz uważam zrobienie takiego rodzaju bluzki za łatwe. Ale to po tym, jak przebrnęłam przez wszystkie niedomówienia i rozbieżności. Najbardziej spodobało mi się w opisie wyrażenie (w wolnym tłumaczeniu): "Na bazie łańcuszka z wcześniej ustaloną liczbą oczek, należy szydełkować 1. rząd wg schematu...". Itp., itd. I wszystko jasne.
W opisach rosyjskich wzorów, jak się okazuje, jest sporo takiej enigmatyczności. Najlepiej opierać się na zdjęciach, pod warunkiem że są one dobrze zeskanowane, a tym samym czytelne.
A skoro o zdjęciach mowa - za bazę mojego"Cappuccino" posłużyły mi trzy modele bluzek z "Żurnala mod".
Z każdego zaczerpnęłam po trochu, natomiast rękawy długości 3/4 to już mój pomysł.
A oto i moje "Cappuccino"...
Muszę jeszcze tylko uprać je w pachnącym płynie, musi jeszcze tylko przyjść ciepła wiosna i już mam stosowną kreację.
Jedna robótka z głowy. Biorę się zatem za te pozaczynane i te dopiero planowane. Zrobiłam już nawet stosowne zakupy, ale o tym będzie innym razem.
---
Metka: 100% bawełna Snehurka, Nitarna Ceska Trebova s.r.o.; 50x3 cca 30 g 200 m