sobota, 28 sierpnia 2010

Chwalę się

Czym? Nie czym, tylko kim. A moją zdolną koleżanką z pracy się chwalę. Otóż Asia jest niedościgniona w dzierganiu serwetek, zazdrostek i wszelakich ozdób domowego zacisza. Oto kilka jej prac, które sfotografowałam podczas naszego babskiego spotkania w zeszłą niedzielę...





...oraz koteczka Kita...


A propos Kity, Asia stwierdziła, że to już chyba standard, że dziergające kobitki mają w domu koty ")
A Wy też macie takie zdolne osoby w swoim otoczeniu?

piątek, 27 sierpnia 2010

Motyle w kokonie

Drogie blogowiczki, przeczytajcie ten artykuł http://www.styl.pl/uczucia/jak-zyc/news-frywolitki-w-kokonie,nId,294187
To o nas...


PS
Koleżanka Małgorzata dostała dziś ode mnie swoją serwetkę i tak jak przypuszczałyście, jest z niej bardzo zadowolona. Ja też się cieszę z efektu, bo to moja pierwsza rzecz robiona na zamówienie.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Serwetka dla Małgorzaty

W poprzednim tygodniu przyszłam do pracy w bordowej szydełkowej spódnicy. Zachwyciła się nią moja koleżanka Małgorzata i zapytała, czy umiem też robić serwetki. I tak, od słowa do słowa, obiecałam, że wyszydełkuję dla niej serwetkę na ławę. Robótka skończona, w piątek trafi do właścicielki, a Wam już dziś prezentuję fotki...




A propos - cytat ze Zbigniewa Hołdysa: "Życie to jest koronka tkana przez panią z Łowicza. Każdy węzełek
jest samodzielnym węzełkiem i coś tam znaczy, a suma węzełków daje serwetę."


---
Metka: Snehurka (ta sama, co w "Słomkowym topie"), wzór "Burda Special 2/96".

środa, 25 sierpnia 2010

U jak uzależniona

Truscaveczka na swoim blogu zamieściła tłumaczenie znalezionego w internecie tekstu, na podstawie którego możemy stwierdzić, czy jesteśmy uzależnione od robótek. Oto on:

1. Zawsze żałujesz, że właśnie nie dziergasz.

2. W twoim domu jest więcej włóczki niż jedzenia.

3. Kiedy idziesz do ulubionej chińskiej restauracji, pałeczki do ryżu kojarzą ci się z ulubionymi drutami nr 8.

4. Sprzedawcy w okolicznej pasmanterii wiedzą, jak masz na imię i jaki jest numer twojej karty kredytowej.

5. Masz zaczęte co najmniej 4 robótki.

6. Owce to chodzące swetry.

7. Sweter rozmówcy interesuje cię bardziej niż treść wypowiedzi.

8. Idziesz do sklepu ze swetrami i nic nie kupujesz, bo te same swetry zrobiłabyś sama i to lepiej.

9. Posiadasz przedmioty o dziwnych nazwach, takich jak licznik rzędów, agrafka dziewiarska i szydełko tunezyjskie.

10. Co najmniej pięć robótek umiałabyś zrobić z pamięci.


Mam wynik 8-9/10, a więc praktycznie wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że nie mogę żyć bez mojej pasji ")


PS
Dziewczęta, jeszcze raz dziękuję za pochwały dla "Słomkowego topu".

sobota, 21 sierpnia 2010

Słomkowy top - minisesja

We wczorajszy wielce leniwy piątek "Słomkowy top" miał swój udany debiut na forum publicznym. Sprawdził się doskonale i w wersji oficjalnej, biurowej, i po pracy, w czasie zakupów.




PS
Brahdelt i Agato, zrobienie sobie samej fotki w trakcie asany graniczy z cudem ") Zachęcam Was zatem do zajrzenia na stronę internetową mojej szkoły jogi http://www.hathajoga.pl/ Są tam zamieszczone zdjęcia najbardziej popularnych pozycji w wykonaniu moich nauczycieli.

beso_78, bardzo mi miło, że Cię tak intryguję swoimi jogowymi postami. Gorąco polecam jogę, jest świetna na kręgosłup. Gwarantuję, że jak swój wyprostujesz, to już Ci tak zostanie ")

czwartek, 19 sierpnia 2010

Każdy dzień jest dobry na jogę

Muszę się pochwalić, że dziś udało mi się ładnie wystać w dwóch seriach w półksiężycu. Jestem z siebie dumna, bo nie jest to łatwa pozycja. Sama doszłam do tego, jak utrzymać równowagę, odpowiednio układając mięśnie nóg.
A ostatnio bardzo lubię prasarita padottanasanę - skłon do przodu z szeroko rozstawionymi nogami, który wedle mojej "Księgi jogi" daje ogromną satysfakcję i rozszerza osobowość o świat zewnętrzny. Coś w tym jest.
I jeszcze złapałam się na tym, że przy codziennych zajęciach staję np. w tadasanie (pozycja góry), czekając na metro, lub w padahastasanie (rozluźniający skłon do przodu), myjąc głowę lub biorąc prysznic.

Namaste!

niedziela, 15 sierpnia 2010

Agat mleczny po raz pierwszy

Jak już wspominałam, wśród moich dawnych allegrowych zakupów był agat mleczny. A dokładnie trzy sztuki, różowiutkie jak świnki trzy. Zamawiając te kamienie, nie zdawałam sobie sprawy, jak duże i dość ciężkie mogą one być. Nie wiem, o czym ja wtedy myślałam, bo przecież sprzedawca podał dokładne wymiary. Do tego okazało się, że dwa są prawie jednakowe, a trzeci nieco z innej bajki - bardziej oszroniony. I jak na razie tylko ten ostatni znalazł swoją przystań na gotowym łańcuszku.
E voila!


A swoją drogą za nic nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja ten łańcuszek mam. Zresztą to mało istotne. Ważne, że pasuje do agatu, a naszyjnik pasuje do mojej najnowszej torebki.
 
 
 
PS
Dziewczęta, dziękuję za komplemety dla poprzedniej biżuterii i biurowej stylizacji ")

środa, 11 sierpnia 2010

Gejsza biurowa

Ostatnio jakoś tak mnie naszło, aby pobawić się modą. Pewnie to za sprawą letnich wyprzedaży, paru udanych zakupów, kilku odwiedzonych ubraniowych portali i blogów oraz... powrotu do salsowania. Mózg mi chyba zaczął pracować na innych obrotach.
I tak na dziś do pracy wymyśliłam sobie coś na kształt pasa obi - klasyczną bluzkę koszulową przewiązałam w talii szerokim paskiem od letniej sukienki. Jako powtórzenie kolorystycznego akcentu dodałam klipsy z kawałeczków korala. Fotki robiłam sama, dlatego są fragmentaryczne, za co nie gniewajcie się na mnie ;)




A tak na marginesie, to chciałabym mieć taki prawdziwy japoński obi, a najlepiej całe kimono. Jak na razie z Kraju Kwitnącej Wiśni mam tylko wachlarz. Akurat na upały i ewentualny brak klimatyzacji.


Mata aimashō!

niedziela, 8 sierpnia 2010

Moja nowa biżuteria

Dawno, dawno temu kupiłam na allegro kamienie, aby zrobić z nich biżuterię. Ponieważ po drodze moje życie wpadło w turbulencje, prawie zapomniałam o kolorowej zawartości plecionego koszyczka. W końcu postanowiłam zabrać się do roboty. Wczoraj z części zapasów powstały takie oto ozdoby:

~ komplet "Tygrysie oko" - naszyjnik i klipsy ze szklanych kulek w kolorze głębokiego granatu



~ komplet "Jesienny" - podwójna bransoletka i klipsy z rudawo-czarnego agatu



~ naszyjnik-bransoletka "Zielony groszek" ze szklanych kulek



Oprócz tego zmieniłam na bardziej delikatną zawieszkę przy naszyjniku "Kolonia koralowców", który kupiłam w czasie tegorocznej Nocy Muzeów w Muzeum Ziemi.


A w koszyczku na swoją kolej i moją inwencję twórczą czekają jeszcze agaty - mleczny, niebieski i turkusowy, i różowy jadeit...

czwartek, 5 sierpnia 2010

Motki, druty i świecidełka

Z racji mojego hobby mam skłonność do rozglądania się w przestrzeni rzeczywistej i wirtualnej za różnymi przejawami dzierganej działalności. Tym razem, przy okazji zakończonych sukcesem poszukiwań nowych balerinek, w Galerii Mokotów natrafiłam na taką oto wystawę sklepu z biżuterią.



Prawda, że ciekawy pomysł?

wtorek, 3 sierpnia 2010

Sierpniowe Szarotkowo

W minioną niedzielę odbyło się nasze kolejne robótkowe spotkanie. "Z przyczyn technicznych" dotarłam na drugą połowę. Ale nic to - parę rządków szydełkiem zdążyłam przerobić, pomacałam przyniesione przez dziewczyny nowe włóczki i dziergadła, załapałam się też na orzeźwiający sok i pyszne ciasto. No i oczywiście pogadałam, poplotkowałam w miłym towarzystwie...






Do zobaczenia!