sobota, 25 września 2010

Napowietrzna joga




Zobaczyłam ten film dzięki Herbatce. Chciałabym spróbować. To musi być niesamowite uczucie.

piątek, 24 września 2010

Kamel i puder, śliwka i beż

Czyli biurowych stylizacji ciąg dalszy, albowiem mam jakiś przypływ weny twórczej. Może to tak słoneczny początek jesieni mnie natycha...?

"Kamel i puder" - ze środy; nie zdążyłam wrzucić fotek, bo byłam tego dnia na zajęciach w ramach dni otwartych w szkole salsy, a w czwartek oczywiście na jodze.






Bluzeczka z rękawami do łokcia z Carrefoura (czasem i tu można znaleźć ciekawe rzeczy), spodnie z Zary, szal z Lidla (czasem i tu można... :)), bransoletki znad morza i od koleżanki.


"Śliwka i beż" są dzisiejsze, na ładny koniec pracującego (i pracowitego) tygodnia.




Bluzeczka z Calliope, z przeceny; spódnica z Reserved, też z przeceny; szal ten sam, co przedtem (już mój ulubiony). No i ryłki, które idealnie pasują do torby z Tchibo (fotka ze strony firmy).



PS
Dziękuję za pochwały dla poprzedniej stylizacji. Co do mojej figury to jest efektem czterech rzeczy: genów, diety zgodnej z grupą krwi, jogi i latino.

wtorek, 21 września 2010

Szara myszka i dwa koty

Dziś, z okazji wtorku (bo czemu by nie...?), nowy zestaw biurowy.
Staruteńki sweterek z H&M...


...nowiuteńka bluzka z Camaieu...


...jeszcze starsza niż sweterek spódnica z Cateriny...


...i ciut młodsze wiekiem jedne z moich wielu par "ryłek"...


Szaro, beżowo, brązowo i poprawnie politycznie. Z nutką wariactwa w postaci klipsów - porcelanowych kotów...



I jeszcze cytat z pewnej książki "mojej" i "dla mnie":
"Nawet podczas największych tragedii i kryzysów nie ma powodu, żeby do nieszczęść innych dodawać swój nieszczęsny wygląd."

niedziela, 19 września 2010

Znaczniki

Nie jestem pewna, czy pod taką nazwą funkcjonują, bo chodzi mi po głowie jeszcze jedno określenie - markery. W każdym bądź razie mam na myśli takie coś, co się wpina w robótkę dla oznaczenia pewnego jej etapu. Ogólnie mało z nich korzystam, ale ostatnio zaszła jednak taka potrzeba. I wykombinowałam znaczniki w stylu "zrób to sam" - z plastikowych zapinek dodawanych do ubrań w Tchibo. Zostawiłam je tak na wszelki wypadek, no i przydały się w dzierganiu.


Na zdjęciu robótka, która już nie istnieje. Okazało się, że do wybranego wzoru potrzebna jest włóczka grubsza niż moja ulubiona Snehurka. Nawet ja z moją szczupłą figurą i z uwzględnieniem rozchodzenia się Snehurki po praniu nie zmieściłam się. Ale ta rzecz prędzej czy później i tak powstanie, tylko wybiorę odpowiednią włóczkę. A z tej powstaje mozolnie coś zupełnie innego.


PS
Pimposhko, mnie bardziej chodzi o inspirację, jaką daje Solar. Kupuję ubrania gdzie indziej, czasem w najmniej spodziewanym momencie - takie zakupy "poszedł po mydło, a kupił powidło" :)

Agato, bardzo dziękuję. Zdjęcie robiła mi TA Janina Nasierowska.

sobota, 18 września 2010

Przelotem

Ostatnio oglądam sporo modowych sesji. Tak dla relaksu, trochę dla inspiracji, bo przed- i jesiennych zakupów nie planuję. Chociaż nabyłam dwa piękne szale z frędzlami w kolorze kawy z mlekiem i czarnym. Lubię się szalami otulić. Czasem też z lekka zaszaleć i oszaleć...
A przeglądając jesienne propozycje, nie pominęłam oczywiście niezmiennie urzekającego mnie pomysłami, wzorami, fakturami, kolorami Solara.


Robótkowo zaś cienko przędę. A to dlatego, że zaczytałam się w pewnej książce, otwieram swoje ciało na jodze przeciętnie trzy razy w tygodniu i zacieśniam znajomości z samą sobą i życzliwymi ludźmi.

wtorek, 14 września 2010

O jodze

"Joga to wysiłek podjęty w celu osobistego doświadczenia własnej boskości, a potem trzymanie się tego przeżycia już zawsze. Joga to panowanie nad sobą i usilne odwracanie własnej uwagi od nieustannego rozpatrywania przeszłości, od ciągłego zamartwiania się o przyszłość, a skupienie się na znalezieniu sobie miejsca wiecznej  o b e c n o ś c i, z którego możemy niewzruszenie spoglądać na siebie i swoje otoczenie. Jedynie osiągnąwszy taki spokój umysłu, będziemy w stanie dostrzec prawdziwą naturę świata (i własną)."

"Starożytni wymyślili te rozciągające ćwiczenia nie dla uzyskania sprawności fizycznej, ale dla rozluźnienia mięśni i oczyszczenia umysłu, co służy przygotowaniu do medytacji. Ostatecznie trudno jest siedzieć nieruchomo przez wiele godzin, jeśli boli cię biodro i przeszkadza ci kontemplować twoją wewnętrzną boskość."


(Z pewnej książki - "mojej" i "dla mnie")

niedziela, 12 września 2010

Skarpetki na spacerze

Skarpetki oczywiście od Pimposhki, a założyłam je na spacer ludzi dobrej woli, czyli Ecco Walkathon 2010.


Więcej fotek z tej imprezy na moim fotoblogu tutaj.
Razem z koleżanką, która uczestniczyła po raz pierwszy w EW, przeszłyśmy 10 km w ok. 3 godziny. Tempo miarowe, iście spacerowe, pozwalające na oglądanie atrakcji na trasie, ploteczki i konsumpcję prowiantu.
I jeszcze się pochwalę, że tę samą koleżankę, po dwóch miesiącach snucia opowieści o pozytywnych efektach, skutecznie zachęciłam do jogi. Wczoraj po spacerze wzięła udział w godzinnej sesji otwartej, a praktykę zacznie od października.
Aga, moje gratulacje!

środa, 8 września 2010

Dzisiaj święto jest u...

...mojej kocicy. Właśnie kończy 4 lata. A jeszcze nie tak dawno była małą, puszystą kuleczką...


wtorek, 7 września 2010

Wrześniowe Szarotkowo

Tym razem postanowiłam sfotografować włóczki, które dziewczyny przyniosły ze sobą do sprzedania, do pomacania, do dziergania.










Dzięki za spotkanie i do następnego!

środa, 1 września 2010

Drugi stopień wtajemniczenia

W tym tygodniu mijają trzy miesiące, odkąd wróciłam do jogi. Ostatnio w większości chodzę na sesje dla kręgosłupa. Pies z głową do dołu, nietoperz i uttanasana na linach oraz baddha konasana - uwielbiam...

Namaste!