niedziela, 9 stycznia 2011

Ostatni i pierwszy

Wędrując po zaprzyjaźnionych blogach dziewiarskich, dochodzę do wniosku, że w dobrym tonie byłoby zrobić podsumowanie moich robótek w minionym roku. Muszę się jednak ogarnąć z innymi sprawami, więc bilans nieco zaczeka. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.

W zmian za to pokażę dwa projekty doprowadzone w dość krótkim czasie do szczęśliwego zakończenia.
Ostatnim w 2010 roku była czapka, przeze mnie nazwana "Makową panienką" (a co tam! jakoś trzeba się wyróżnić ")). Uległam bowiem poppymanii, jak zgrabnie określiła zjawisko powszechnego dziergania Makówek Bietas, i korzystając z opisu Effci, machnęłam z zalegających motków swoją wersję.
Voila!


Proszę uprzejmie o wyrozumiałość, bo to moja pierwsza czapka zrobiona na drutach. Zaczynałam ją co prawda kilka razy, aby dopasować się do grubości włóczki, ale egzamin w użytkowaniu zdała, jest ciepła i pasuje jak ulał.

Drugi projekt, którym rozpoczęłam dziewiarski 2011 rok, jest szyjogrzej całkowicie wymyślony przeze mnie. To prezent niespodzianka dla pewnej osoby. Został przyjęty z pozytywnym zainteresowaniem.



Gdyby ktoś chciał wykonać podobny, to podaję przepis: nabieramy 60 oczek i dziergamy 8 rzędów wzorem pończoszniczym, potem 120 rzędów wzorem francuskim i ponownie 8 rzędów wzorem pończoszniczym z uwzględnieniem poziomych dziurek na guziki. Guziki przymocowałam tą samą włóczką, z której dziergałam całość. Szyjogrzej ma szerokość 28,5 cm i długość 124,5 cm. Jest dość sprężysty, tak więc spokojnie da się owinąć nim dwa razy. Można też nosić jako luźniejszy otulacz.


PS
Bardzo dziękuję wszystkim za przemiłe słowa pod adresem moich filcaków.



---
Metka:
~ czapka - półtorej motka włóczki Prima 21 Debbie Bliss (bambus i wełna z merynosów, kolor stalowy turkus), druty nr 3 i 4;
~ szyjogrzej - cztery motki włóczki Superwash merino Artesano (kolor 6416), druty nr 4; guziki z odzysku.

4 komentarze:

  1. Piekniutkie!

    Napisałam wcześniej taki długi komentarz ...i zżarło...Teraz tez?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jak krótki i taki mniej od serca, to oczywiście jest!
    A pisałam, że ciągle jestem zarażona tymi czapeczkami.I o tym, ze to bardzo fajny szal.Jeszcze nie robiłam z guziczkami.Może ktoś chętny mi się trafi tej zimy?

    OdpowiedzUsuń na zawsze