niedziela, 16 stycznia 2011

Zupełnie inna bajka

Zapewne raczej nikt z Was, moi drodzy Czytelnicy, nie pamięta, że w tamtym roku napisałam bajkę. Nie dla dzieci, bo takich zdolności nie posiadam (chyba...), ale tak dla żartu o dwóch motkach, z których wyszydełkowałam czapkę (ciekawscy mogą zajrzeć tutaj).
Tę bajkę jednak można już... włożyć między bajki, bowiem na fali poppymanii stwierdziłam, że wolę mieć czapkę robioną na drutach niż na szydełku. I tak, w ciągu dwóch wieczorów spędzonych na dopingowaniu polskich szczypiornistów, powstała moja "Makowa panienka No. 2".



Zamiast ściągacza zastosowałam ścieg pończoszniczy na cieńszych drutach, a brzeg wykończyłam jednym rządkiem oczek lewych i jednym prawych, a całość zamknęłam oczkami przerabianymi na lewo.
Jak widać, ani No.1, ani No. 2 nie mają kwiatka, bo jakoś mi taka ozdoba nie pasuje do moich wersji. Poza tym obie czapki noszę odwrotnie niż oryginał, czyli ozdobne zbieganie się rzędów mam na przodzie i na tyle głowy. Ot, takie moje widzimisię ")

Po pierwszej "Makowej panience" mam już wprawę, tak więc druga powstała w sumie bez większych poprawek. Druty wydobyły cały urok i miękkość włóczki. Czapka jest dość ciepła i ścisła; myślę, że nawet na mróz się nada.


PS
Lucyno, CUat5, Brahdelt, Janola, bardzo dziękuję za trzymanie kciuków. Badanie nie wykryło żadnych nieprawidłowości. Muszę tylko na siebie uważać i nie przemęczać się, co z upodobaniem czynię.

Na moim fotoblogu zamieściłam pierwsze obiecywane fotki z mojego jogowego wyjazdu. Zapraszam do obejrzenia.
http://mgnowienija.blogspot.com/2011/01/na-caej-poaci-snieg.html


---
Metka: dwa niecałe motki włóczki Debbie Bliss Eco Faitrade, druty nr 3 i 4.

4 komentarze:

  1. Czyli i ciebie dopadła poppymania! Te czapeczki można jedynie kochać.Świetna!
    Gratuluję wyników :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. a ja pamiętam tę "bajkę"! :D

    świetnie wyszła ta czapa, faktycznie w tej wersji włóczki lepiej się prezentują niż w tamtej szydełkowej :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Co do filmu
    Po wyjściu z kina, tez nie wiedziałm gdzie przebiega garanica fikcji i dokumentu, poguglałam, ciekawych rzeczy się dowiedziałam, ale zwaliła mnie ta sugestia:
    http://clatl.com/screengrab/archives/2010/10/30/are-mr-brainwash-and-banksy-the-same-person-halloween-costume-idea-alert

    OdpowiedzUsuń na zawsze