piątek, 11 listopada 2011

Migawki

Obejrzałam nastrojową, dopracowaną wizualnie i mimo wszystko smutną ekranizację "Jane Eyre". Popłakałam się jak bóbr, ale cieszę się, że nie było mi dane żyć w tamtych czasach. Nawet mitenki i gorsety ani malownicze wrzosowiska by mnie nie skusiły.



(Zdjęcia ze strony Filmweb.pl)

Zdążyłam też zobaczyć niesamowitą "Pinę" w 3D. Tylko w takim formacie trzeba ten film oglądać. I najlepiej samemu, na ostatnim seansie. Taniec jest dla mnie ważny, choć zajmuję się nim amatorsko, jednak nie sądziłam, że można tańczyć w taki sposób - całym sobą, jakby się było ucieleśnieniem emocji. Cóż... "Tańczmy, tańczmy, bo inaczej będziemy zgubieni..."




(Zdjęcia ze strony Filmweb.pl)


Przeczytałam nareszcie do końca, a właściwie jeszcze raz od początku do końca, zaczętą w wakacje książkę Dominique Loreau "Sztuka prostoty".


(Ze strony Empik.com)

Lektura w zasadzie skierowana do kobiet, ale uważam, że mężczyznom wcale a wcale by nie zaszkodziła, a wręcz pomogała. Praktycznie każde zdanie jest oczywistą prawdą, o której jakoś się niestety na co dzień zapomina. Jedno z nich obrałam sobie za drogowskaz:
"Jedz mało i dobrze, kładź się spać wcześnie, ćwicz, nigdy nie przestawaj się uczyć, spotykaj się z ludźmi, przyswajaj nowe idee i odnajduj w każdym dniu tyle radości, ile tylko możesz."

Z wczesnym chodzeniem spać jest różnie, ale zmierzam być konsekwentna.
Ćwiczyć nie przestaję. Joga, joga i jeszcze raz joga. Nareszcie robię mostek. Może niedoskonały jeszcze, ale przynajmniej nie ląduję z klapnięciem na macie.
W kwestii nauki zapisałam się na kurs Photoshopa i jak na razie jestem zadowolona. Byłam już na dwóch zajęciach teoretycznych, a w przyszłym tygodniu zacznie się praktyka.
Spotkania z ludźmi... nie mogę się doczekać naszego Szarotkowa.
Nowe idee przyswajam sobie, czytając książkę Gretchen Rubin "Projekt szczęście".

(Ze strony Empik.com)


Co do radości, to przyjęłam punkt widzenia Pollyanny - staram się w każdej sytuacji znaleźć coś pozytywnego dla siebie.

Robótkowo jestem nieco zatrzymana. Dłubię coś, ale w wolnym tempie, bo na razie skupiam się na kursie, aby jak najwięcej z niego wynieść. Ale cały czas śledzę blogi, czytam czasopisma, zbieram ciekawe pomysły i zdjęcia. No i cieszę się, że ktoś tu jeszcze zagląda ")



PS (dodane 19.11.2011)
Leszek K. Talko "List do Jane".

4 komentarze:

  1. Takie podsumowanie "zdjęć migawek" z długiego jesiennego speceru... Tak zupełnie po "Twojemu". Ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. nie wiem o co chodzi z tym rannym wstawaniem
    dlaczego tak jest lepiej?
    ps. a mam w czytniku, więc jak coś napiszesz to zaglądam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Bardzo mi się to hasło podoba!!!Ostatnio trzeba mi takich!!!A co do Jane Eyre to czytałam książkę i byłam zachwycona.ekranizacji nie widziałam ,ale chętnie bym obejrzała >Dzięki za przypomnienie.No ciężkie czasy były!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Bardzo pozytywnie się u Ciebie dzieje, oby tak dalej! *^v^*

    OdpowiedzUsuń na zawsze