sobota, 10 grudnia 2011

Piechotą do lata będę szła...

Za oknem szaro, buro i ponuro. Poranne słońce skryło się za ciężkimi chmurami. A u mnie tak nie na temat - ani pory roku, ani przedświątecznej gorączki - turkus, lekka bawełna, wspomnienie lata i ciepłego piasku pod bosymi stopami.



Nie miałam teraz w planach tego bolerka, choć w przyszłości zamierzałam czymś ciekawym uzupełnić odkrytoramienną bluzkę kupioną jakiś czas temu na przecenie, bo nie zawsze wypada golizną świecić.
Zaczęłam na ostatnim Szarotkowie, a skończyłam jakiś tydzień temu. Wytrawne dziewiarki pewnie stwierdzą, że to długo, jak na takie nieskomplikowane maleństwo, ale jak się dzierga z doskoku, to rozciąga się to w czasie.
No i jest - proste wdzianko, z ulubionym ostatnio przeze mnie kwiatkiem-broszką.



Włóczka w dzierganiu jest bardzo przyjemna, wdzianko wyszło miękkie i mięsiste.
W projekcie wykorzystałam wszystko, czego się do tej pory (metodą prób i błędów) naumiałam - dzierganie od góry, raglan z przekręconymi oczkami, dodawanie i odejmowanie oczek w talii, magic loop oczywiście oraz dodawanie oczek w plisie brzegowej.



---
Metka: 2 i 7/8 motka Cotton Eco Schachenmayr nomotta 0072, druty bambusowe nr 3, turkus i drewniane koraliki, zapięcie do broszki.

6 komentarze:

  1. Kto powiedział, że w grudniu to już tylko o choince można pisać! ^^
    Piękne kolory pokazujesz, rzeczywiście bardzo letnie, w sam raz na spacer brzegiem ciepłego morza, ach!... ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne . Do wszystkiego i nie tylko na lato .

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze bolerko, a bluzka pod nim bardzo powabna! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. a to są inne pory roku oprócz burej jesienio-zimy? ;)
    naprawdę powiało latem :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne bolerko!!!!Kto by pomyślał ,że tyle metod trzeba znać ,żeby je zrobić ;) Różyczka jest śliczna i fajnie przyozdabia wraz z tymi koraliczkami :)

    OdpowiedzUsuń