Twarde dlatego, że tylko źle na swojej miętkości serca wychodzę. Otóż osoba, dla której zrobiłam szary 3-częściowy komplet, stwierdziła, że jest na nią za mały (co nie jest prawdą) i chce go odsprzedać. Nie mnie, bo wszystko odbyło się bez mojej wiedzy, a dowiedziałam się o tym, kiedy przyszłam do miejsca, w którym ta osoba pracuje i zobaczyłam rzeczy wyłożone na biurku ze stosowną karteczką. Zrobiło mi się cholernie przykro.
Postanowienie w sumie już wcieliłam w życie, bo wczoraj z uśmiechem na ustach odmówiłam starszej pani, która z przeogromnym zainteresowaniem przyglądała się, jak dziergam w poczekalni przychodni.
Teraz sprawy pozytywne. Właśnie zaczęłam mój 9-dniowy urlop. Najwyższa pora, bo ostatnio gonię w piętkę. Zamierzam ten czas przeznaczyć wyłącznie dla siebie i na swoje przyjemności. Taką będę egoistką ")
A owe przyjemności nastąpią już niedługo, bo się nareszcie wyśpię, a przełom roku będę witać w dobrym towarzystwie i na ciekawej imprezie.
Wszystkim odwiedzającym mnie dziewiarkom życzę spełnienia włóczkowych zachcianek!
Szczęśliwego Nowego Roku!
